Czy św. Maksymilian nosił szkaplerz? Co łączy go z prorokiem Eliaszem? Do jakiej walki wezwani jesteśmy jako chrześcijanie i rycerze Niepokalanej? Na te pytania próbowała odpowiedzieć s. Annamaria Mix OV.

Góra Karmel w Ziemi Świętej to miejsce o głębokim znaczeniu duchowym. To tam prorok Eliasz stoczył zwycięską walkę z prorokami Baala, przywracając Izraelowi wiarę w jedynego Boga. Wieki później ta sama góra stała się kolebką zakonu karmelitańskiego i miejscem kultu Matki Bożej Szkaplerznej.

Tradycja ta w niezwykły sposób łączy się z postacią św. Maksymiliana Marii Kolbego. Polski męczennik stał się nowoczesnym Eliaszem, który pod sztandarem Niepokalanej podjął walkę z nowymi formami pogaństwa. Eliasz był głosem wołającym o prawdę w czasach kryzysu wiary. Jego rzucenie wyzwania kultowi Baala było aktem odwagi i bezkompromisowości. Prorok udowodnił, że bożki są bezsilne, a prawdziwy Bóg odpowiada ogniem. W XX wieku to św. Maksymilian Kolbe dostrzegł, że świat zaczął budować nowe ołtarze dla współczesnych Baalów: materializmu, ateizmu i totalitaryzmów. Zamiast miecza Kolbe chwycił jednak za nowoczesne narzędzia – prasę, radio i słowo drukowane. Założył Rycerstwo Niepokalanej, aby walczyć o dusze ludzkie i niszczyć błędy współczesnego świata.

Wizje obu tych postaci spaja osoba Najświętszej Maryi Panny, której zapowiedź odnajdujemy już w Starym Testamencie pod postacią obłoku. Po zwycięstwie nad prorokami Baala, gdy ziemię dotknęła straszliwa susza, Eliasz modlił się wytrwale na szczycie Karmelu. Aż siedem razy wysyłał swojego sługę, by spojrzał w stronę morza. Dopiero za siódmym razem sługa ujrzał mały obłok, wielkości ludzkiej dłoni, który ostatecznie przyniósł upragniony, obfity deszcz. Tradycja karmelitańska widzi w tej chmurze doskonały symbol Maryi. Tak jak mały obłok zrodził deszcz, który ożywił wysuszoną ziemię, tak czysta Dziewica wydała na świat Chrystusa – Zbawiciela, który przyniósł łaskę i życie wieczne spragnionej ludzkości.

Maryjna symbolika obłoku sięga jednak jeszcze głębiej w tradycję biblijną. W Starym Testamencie symbolem obecności Boga był tzw. Obłok Chwały (Szekina), który prowadził Izraelitów przez pustynię i napełniał Namiot Spotkania oraz Świątynię Salomona. Ten świetlisty obłok, będący widzialnym znakiem niewidzialnego Boga, również jest figurą Maryi. To Ona stała się Żywą Arką Przymierza, którą w momencie Zwiastowania „ocieniła” moc Najwyższego. Tak jak chwała Boża zstępowała na Arkę w znaku obłoku, tak Duch Święty zstąpił na Maryję, czyniąc z Jej łona najświętsze tabernakulum.

Ojciec Kolbe uczynił z oddania Niepokalanej, będącej owym Nowym Obłokiem Chwały i Żywą Arką, centrum swojej misji. Widział w Niej Tę, która zgodnie z Księgą Rodzaju miażdży głowę węża – ostatecznego niszczyciela fałszywych kultów.

Ta głęboka więź z tradycją Karmelu manifestowała się również w jego osobistym życiu modlitewnym. Święty Maksymilian nosił medalik szkaplerzny tuż obok Cudownego Medalika, łącząc te dwa potężne znaki maryjnej opieki w jeden pancerz duchowy. Co więcej, polski franciszkanin żywił ogromną miłość do karmelitańskiej duchowości, a jego wielką inspiracją była św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Jej „małą drogę” całkowitego dziecięcego zawierzenia Bogu przekładał na swój własny radykalny program oddania się bez reszty Niepokalanej.

Zarówno Eliasz, jak i św. Maksymilian przeszli przez próbę ognia. Eliasz sprowadził ogień z nieba na ołtarz, a Kolbe oddał życie w Auschwitz – fabryce śmierci, której symbolem były piece krematoryjne. W miejscu, gdzie nienawiść i hitlerowski neopoganizm próbowały zniszczyć ludzką godność, polski franciszkanin złożył ofiarę z samego siebie. Jego dobrowolna śmierć głodowa za współwięźnia była potężnym uderzeniem w bezduszny system, rzuceniem wyzwania nowoczesnemu Baalowi nienawiści.

Dziedzictwo Góry Karmel i misja św. Maksymiliana Kolbego niosą to samo, uniwersalne przesłanie. Przypominają, że walka z duchowym zakłamaniem wymaga radykalizmu i całkowitego zaufania Bogu. Poprzez orędownictwo Matki Bożej z Góry Karmel i odwagę wzorowaną na św. Maksymilianie, współcześni chrześcijanie są wezwani do demaskowania fałszywych bożków dzisiejszego świata i wierności jedynej Prawdzie.

s. Annamaria Mix OV