Spis treści

Kochani Cyztelnicy!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy Wam, by Pan Jezus, na którego przyjście przygotowujemy się przez cały miesiąc, znalazł w Waszych sercach ciepłe, przytulne miejsce, w którym zamieszka i w którym będzie Mu naprawdę dobrze. Niech Święta Rodzina opiekuje się Waszymi Rodzinami i obdarza potrzebnymi łaskami.

Z serca życzy Redakcja MRN

autor: o. Wit Lewmorski
tytuł: Po owoc pokoju

Krótkie grudniowe dni dawały się we znaki. Nie było śniegu i wszystk wydawało się ciemne i smutne. Ale Zbyszko z Paciorkiem nauczyli się Bożej radości i nie odpowiadali na zaczepki przygnębienia. Od uroczystości Niepokalanego Poczęcia rozsiewali jeszcze mocniej radość tam, gdzie chciał panować smutek. A poza lasem, w którym długo przygotowywali się na misję Niepokalanej, było go dużo, dużo więcej. W mieście betonu, hałasu, spalin i smutnych ludzkich twarzy Paciorek, ptak zarośli, czuł się obco. Aby pokonać niepokój, zaczął nucić:
— Boży pokój jak rzeka, Boży pokójjak rzeka, Boży pokój wypełnia duszę mą, Alleluja! – Ale przechodzący nie zauważali świergotu kosa. Było za głośno, a ludzie dusili się w myślach pełnych trosk i rozproszenia, chwastach duszy. Zbyszko też nie zauważył, że w jego duszę wdarła się gorycz, pokusa zniechęcenia i zwątpienia. Zaczął dogadywać Paciorkowi:
— Jak pokój może wypełniać ci duszę, skoro jej nie masz? A poza tym, ta misja chyba nic nie da…
— Fiu, fiuuu! Rycerzu, nie czytałeś Pisma Świętego, że nawet podwodne stworzenia mają duszę? Zatem kosy też ją mają, ale nie wieczną, jak ludzka… i nie tak rozumną, jak twoja – drwiąco bronił się Paciorek.

Ciąg dalszy w MRN

Co znaczy mieć w sercu pokój?

To znaczy, że trzeba się szanować, tolerować, nie być agresywnym, tylko spokojnym. Trzeba się starać, by rozumieć innych, przebaczać i nie walczyć z nikim.

Tomasz z Łasku

Ciąg dalszy w MRN

autor: Miriam i Janek
tytuł: Adwentowe światło

Każdy z nas doświadczył na pewno w życiu takiej sytuacji, kiedy nagle w pokoju zabrakło światła. Co wtedy się działo? Ogarniał nas lęk, niepewność, baliśmy się ruszyć z miejsca, żeby przypadkiem nie stłuc sobie kolana o wystającą krawędź łóżka. Ile radości wlał wówczas do serca drugi człowiek, który wyszedł nam naprzeciw z latarką albo zapaloną świeczką.
To taka bardzo daleka analogia Adwentu, który właśnie przeżywamy. Jest to doskonały czas, aby przypomnieć sobie, że życie tu na ziemi jest tylko krótką chwilą, takim chodzeniem po omacku. Ciągle tęsknimy za Panem Jezusem, któryjest światłem i sprawia, że wszystko wokół nabiera kształtu i staje się jasne.
Nieodłączną towarzyszką naszej adwentowej drogi jest Niepokalana, którą posłużył się Bóg, aby dać nam swojego Syna. I tak jak roratnia świeca rozjaśnia mroki kościoła, tak Maryja niosąca w sobie największą Światłość, oświeca naszą Jako rycerze Niepokalanej mamy w tym szczególnym czasie wyjątkowe zadanie. Światło, które jest w naszych sercach, musimy na wzór Matki Bożej przekazać drugiemu człowiekowi. Życie codzienne przynosi nam wiele sytuacji, które możemy zamienić w promyki dobra. Wystarczy tylko nasze maleńkie pragnienie, wyjście naprzeciw, aby tam, gdzie panuje mrok, zapłonęło światło nadziei i wiary.
Otwórzmy zatem oczy naszego serca szerzej niż zwykle, tak by potrafiły dostrzec nie tylko naszych przyjaciół i bliskich, ale również tych, którzy nie pałają do nas sympatią, których się boimy, od których mamy ochotę się odwrócić. Może oni jeszcze nigdy nie spotkali w życiu Pana Jezusa i dlatego na ich twarzach jest smutek. Otoczmy ich naszą modlitwą i drobnymi wyrzeczeniami, aby i w ich sercach mógł narodzić się żywy Bóg.drogę do nieba.

autor: o. Rafał M. Antoszczuk, franciszkanin
tytuł: Dzieci dla Niepodległej

— Janku, Janku!!! – wołali chłopcy.
— Co się stało? – pytał Janek.
— Znaleźliśmy jakiś dziwny obraz i nie rozumiemy, co on przedstawia — powiedział zdyszany Filip.
— Pokażcie, zaraz zobaczymy – odpowiedział Janek, idąc za chłopcami.
,— Widzisz, Janku, to ten obraz – powiedział Damian i rozkładając bezradnie ręce, dodał – totalnie nie wiemy, o co chodzi.
Janek uśmiechnął się i powiedział:
— A czy przeczytaliście informacje umieszczone przy obrazie?
— No właśnie nie – odpowiedział Filip.
— To proszę bardzo, razem chórem teraz odczytacie -powiedział Janek i zakomenderował – trzyyyy, czteeeery! ANASTAZIA FIETISOVA, STRAJK DZIECI WRZESIŃSKICH – chórem zadeklamowali chłopcy.
— Teraz już powinniście wszystko wiedzieć -Janek dumnie podsumował i pokazał chłopcom wiszące nieopodal grafiki i zdjęcia z tamtego wydarzenia.

Ciąg dalszy w MRN

opracowała: Anna Wojszko
tytuł: Pomocnik misjonarza

Drogie dzieci, ostatnio poznaliśmy naszego nowego przyjaciela – Piotra. Chłopiec już podczas pierwszego naszego spotkania pokazał, jak istotne jest, by nieustannie modlić się za bliskich, którzy są daleko od Pana Boga. Zapraszam na kolejne spotkanie z Piotrem.
Chłopiec pewnego dnia usiadł na ławeczce przed domem i rozważał napisanie listu do ojca – duchownego, który prowadził misje parafialne i powierzył mu funkcję sekretarza Związku Komunijnego. Rozważał między innymi dlatego, że chciał mu pisać o swoich trudnościach, a niekoniecznie o Związku. Mając jednak na uwadze dobre serce ojca misjonarza i wielką troskę, jaką okazał mu podczas misji, Piotr zdecydował się na napisanie listu o takiej treści: „Tato jest częściej zły na mnie, ponieważ przy jedzeniu czasami wstaję bez pozwolenia i sprzeczam się z Otylią. Powinno się mnie ukarać, ale tata tego nie czyni, i ufam, że także później nie będzie się tego czynić. Jestem leniwy jak susełi robię kwaśną minę, kiedy powinienem się uczyć gramatyki. Często sprzeciwiam się nauczycielce. A kiedy powinienem jeść zupę lub rybę, której wcale nie lubię, mogę być bardzo uparty. To są moje błędy. Jest ich tak wiele. Lecz chcę się poważnie poprawić. Kiedy Jezus widzi mnie rano przy komunijnej ławce, powinien mieć ze mnie radość”. W odpowiedzi otrzymał krótki liścik:
„Piotrusiu, módl się zawsze tak: „Wszystko, co czynię i myślę, Panie Jezu, dzisiaj ja Tobie daję w darze. Za to, Zbawicielu, bądź tak dobrym, obmyj mnie zupełnie Twoją krwią. Zamknij mnie i moich ukochanych we wnętrzu Twego Świętego Serca”.

Ciąg dalszy w MRN

autor: s. Brygida M., franciszkanka MI
tytuł: Spotkamy się w Niebie

Choć wszystko potwierdziło prawdziwość objawień Najświętszej Panienki w Massabielle, ludzie o zatwardziałych sercach sami nie chcieli wierzyć i nie pozwalali na to innym. Wciąż utrudniali wiernym modlitwę przy grocie, budowali bariery lub tworzyli barykady uniemożliwiające dotarcie na miejsce czci. Nic jednak nie mogło powstrzymać tłumów. Wszelkie przeszkody byty regularnie niszczone, a zakazy łamane – byleby dotrzeć do cudownego miejsca. Bernadetka nie pojawiała się tam, mimo że kosztowało ją to wiele cierpienia, aż do 16 lipca… Ogarnęło ją wtedy tak silne pragnienie spotkania Pięknej Pani, że w żaden sposób nie mogła się mu oprzeć. Nie chcąc jednak wzbudzać swoją obecnością niepotrzebnych sensacji, poczekała do wieczora. Kiedy zapadł zmierzch, zarzuciła na siebie pelerynkę z ciemnym kapturkiem i ruszyła w stronę Massabielle. Mimo późnej pory zastała przy barykadzie tłumy modlących się ludzi. Na szczęście nikt nie zwracał na nią uwagi. Wyjęła różaniec i rozpoczęła modlitwę. Wtedy barierka i rzeka, oddzielające ją od wejścia do groty, jakby zniknęły. Znalazła się nagle w jej wnętrzu i widziała tylko Niepokalaną. Nigdy nie była tak szczęśliwa, jak wtedy. Znała dobrze to uczucie i była pewna, że tak właśnie będzie w Niebie, które przecież obiecała jej Boża Mama. Tej nocy po raz ostatni spotkała się na ziemi ze swoją Niebieską Królową. Kilka lat później Bernadetka wstąpiła do klasztoru i została siostrą zakonną. Jej życie było pełne różnych – małych i dużych cierpień, które ofiarowała za nawrócenie grzeszników. W ich intencji znosiła też cierpliwie ból, dokuczający jej z powodu choroby. Choć nie miała wiele siły, dokładnie spełniała swoje obowiązki, wiele się modliła i we wszystkim starała się być podobna do Maryi. Miała zaledwie 35 lat, kiedy Piękna Pani zabrała ją do siebie, by już na zawsze mogła cieszyć się obecnością Pana Jezusa -wiecznym szczęściem. W Lourdes natomiast wybudowano sanktuarium, gdzie po dziś dzień, za przyczyną Niepokalanej, dzieją się cuda.

Ciąg dalszy w MRN

Maryja!

Kochane Dzieci!
Nadszedł piękny miesiąc grudzień. Wśród zimowej aury i adwentowego oczekiwania nasza Mama mówi nam coś ważnego: starajcie się o czyste serca! Wtedy Pan Jezus będzie miał w nich piękne mieszkania, gdy się w nich narodzi!

Ciąg dalszy w MRN

autor: Marzena Zgłobicka
tytuł: Interpunkcja

W polskiej pisowni używa się dziesięciu znaków interpunkcyjnych:
• KROPKA. zamykająca wypowiedzenia
• DWUKROPEK: stawiany przed cytatami, wyliczeniami itp.
• ŚREDNIK ; umieszczany między jednorodnymi wypowiedzeniami, często przy wyliczeniach

Ciąg dalszy w MRN

autor: Janusz Jaraźny
tytuł: Jeszcze dalej

Najbliższym sąsiadem naszej Galaktyki jest Andromeda. Z Ziemi widoczna jest bez specjalnego sprzętu. Jest bardzo masywna, a oznacza to, że posiada niezliczoną ilość gwiazd i jeszcze więcej planet.

Ciąg dalszy w MRN

autor: o. Andrzej M. Sąsiadek, franciszkanin
tytuł: Królowa Pokoju w Niepokalanowie

O. Andrzej Sąsiadek jest franciszkaninem, który w Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Niepokalanowie pełni funkcję proboszcza. Jest pomysłodawcą kaplicy z wieczystą adoracją, która przerodziła się w kaplicę modlitwy o pokój – nosi nazwę „Gwiazda Niepokalanej”. To Kaplica Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu.

W Niepokalanowie powstało Światowe Centrum Modlitwy o Pokój. Co to takiego?

To miejsce, gdzie dzień i noc chcemy zanosić modlitwę o pokój na całym świecie, ale ten pokój rodzi się w ludzkim sercu, więc zaczynamy od siebie. Modlimy się o pokój w sobie, żebyśmy byli dobrzy, a przez to będziemy dobrzy dla naszych rodzin, bliskich i tam, gdzie żyjemy.

Ciąg dalszy w MRN

autor: s. Brygida M., franciszkanka MI
tytuł: Młody Święty

Dla ojca Maksymiliana Marii Kolbego nadszedł czas pożegnania z Rzymem i przyjaciółmi z kolegium. Cel dla którego przybył, został osiągnięty. Zdobył właśni drugi doktorat – z teologii, i mógł wracać. Zanim wszedł do pociągu, spojrzał jeszcze ostatni raz na włoską okolicę i ruszył w długą, prawie czterodniową podróż z Bolonii do Polski. Dwudziestosześcioletni franciszkanin pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Sam o. Ignudi – rektor, napisało nim w opinii, że to „Młody święty”.Teraz nowe wyzwania czekały na Maksymiliana w ojczystym kraju, gdzie po wieloletniej niewoli wszystko budziło się do życia. Rycerstwo Niepokalanej, które założył, otrzymało błogosławieństwo Ojca Świętego Benedykta XV. Wkrótce też zakonnik dowiedział się, że mianowano go wykładowcą historii Kościoła – wcale niełatwego przedmiotu. W krakowskim Seminarium Ojców Franciszkanów, wśród młodych kleryków, korzystał z okazji, by zapalać czyste i gorliwe serca duchem Rycerstwa. Wspominał braciom, że najlepsza z matek – Matka Boża, zawsze prowadzi nas do Jezusa i to najbezpieczniejszą drogą, a jeśli oddamy się w Jej ręce, nigdy nie pozwoli nam zginąć.

Ciąg dalszy w MRN

autor: Małgorzata Cudny
tytuł: Radość w Afryce

Piątek okazał się dla nas wyjątkowo radosnym dniem. Tajemnicza paczuszka, która przyszła do naszej Szkoły w Halinowie, była zaskakującą niespodzianką, na którą czekaliśmy długo. A w niej list z Sabou od o. Sylwestra Pudło, franciszkanina. W środku rysunki od naszych przyjaciół z Afryki (jako odpowiedź na nasze autoportrety i paczkę, którą do nich wysłaliśmy w zeszłym roku – MRN 12/2017). Znaleźliśmy w paczce biało-niebieską tkaninę (część tradycyjnego stroju tamtejszej ludności), krzyżyk i medalik (znak łączności w modlitwie).
Jednak największą radość i wzruszenie sprawił nam pendrive, na którym nagrane są zdjęcia i filmiki z rozdawania przysłanych przez nas prezentów, próby śpiewu oraz podziękowania od afrykańskich dzieci. Kolejny raz przekonaliśmy się, że szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli sieją dzieli. Przeczytajcie list od misjonarza, obejrzyjcie i zdjęcia i kilka rysunków od Waszych rówieśników z Afryki. Wkrótce wysyłamy kolejną paczkę do Burkina Faso. Jeśli chcesz do nas dołączyć, to już dziś zapraszamy Cię do współpracy. Szczegóły na: www.zs-halinow.edu.pl
Pozdrawiamy!

Ciąg dalszy w MRN

autor: II Ogólnopolskie Spotkanie Dzieci
tytuł: Tak było!

W sobotę, 15 września 2018 roku w Niepokalanowie zagościły dzieci z całej Polski, tym razem przebrane w średniowieczne stroje. Wśród nich znaleźli się mali rycerze Niepokalanej, a także czytelnicy „Rycerzyka”, który w tym roku obchodzi 80 lat od wydania pierwszego numeru. Bazylika wypełniona była po brzegi. Prawie czterotysięczny tłum wraz z bp. Antonim Długoszem dziękował Bogu podczas Eucharystii o godzinie 11.00 za życie i śmierć św. Maksymiliana, a szczególnie za 100. rocznicę jego święceń kapłańskich.
Fanfarami i tańcami dworskimi SiostryFranciszkanki Rycerstwa Niepokalanej z redakcji „Małego Rycerzyka Niepokalanej” wraz z wolontariuszami rozpoczęły rycerskie świętowanie.
Popołudnie przepełnione było licznymi atrakcjami. Pod opieką przewodników i wolontariuszy można było: zwiedzić Niepokalanów, sprawdzić swoje umiejętności rycerskie, choćby strzelając z łuku niebieską farbą, wypełniając CEL Ml: „Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną”. Pomocny w sprawdzeniu swojej wiedzy o Rycerstwie Niepokalanej był szlak „Rycerzu, sprawdź się!”, a przechodząc „Szlakiem rycerskim”, dzieci stawały się prawdziwymi rycerzami Matki Bożej, oddając Jej swoje serce i życie. Nie zabrakło warsztatów różańcowych, dmuchańców, baniek mydlanych, mieczy z balonów, błękitnych warkoczyków, nauki origami z prawdziwą siostrą Japonką oraz „Kuchcika Niepokalanej”. Najmniejsze pociechy także znalazły coś dla siebie. Wisienką na torcie był koncert Małego Chóru Wielkich Serc pod przewodnictwem o. Piotra Kleszcza, franciszkanina. Nikt nie wyjechał z Niepokalanowa bez figurki św. Maksymiliana w ręku i bez „Małego Rycerzyka Niepokalanej”. Ten wyjątkowy dzień – pełen ciepłych promyków słońca i radości – pozostanie na długo w sercach organizatorów, ale przede wszystkim najmłodszych uczestników spotkania. Dzieci z uśmiechem na twarzach wołały: „Do zobaczenia!”.

Zatem do zobaczenia na III Ogólnopolskim Spotkaniu Dzieci w Niepokalanowie 14 września 2019 roku.

Ciąg dalszy w MRN