Choroba nie przeszkadzała ojcu Kolbemu być prawdziwym rycerzem Niepokalanej. Dawał Ją innym, niezależnie od tego, czy były to siostry zakonne, czy mistrz masoński. O tym w kolejnym odcinku opowieści o. Jerzego Domańskiego pt. „Życie św. Maksymiliana”.

16 września 1926 roku ojciec Maksymilian musiał udać się do Zako­panego, by leczyć swe płuca. Lekarz w Grodnie mówił mu, że kuracja potrwa dwa miesiące, tymczasem oderwała go od pracy na przeszło pół roku. Zamieszkał u Sióstr Sercanek w ich domu wypoczynkowym na Łukaszówkach.

Ojciec Prowincjał polecił mu, by nie martwił się o wydawnictwo, któ­re oddał pod opiekę jego brata ojca Alfonsa. Przybył on do Grodna w przeddzień wyjazdu ojca Maksymiliana i zabrał się z zapałem do pracy redakcyjnej, wykorzystując swe zdolności literackie. Był nadzwyczaj pracowity. Widząc, jak zakonnicy męczą się przy składaniu „Rycerza”, zakupił solidną falcówkę.

Między braćmi Kolbe wywiązała się żywa korespondencja. Alfons za­pytywał o rady, gdy napotykał trudności, a Maksymilian pouczał i do­nosił o swym zdrowiu. 25 października, po prześwietleniu płuc, pisał: „Okazało się, że znaczna większość schorzałych części już się dawniej zwapniła (oczywiście podczas pracy nad «Rycerzem») i pozostało już niewiele i kilka nowych małych ognisk [gruźlicy], tak że stan… do ule­czenia”. Dodał jednak: „Planuj sam cały podbój świata dla Niepokala­nej, jak bym ja już nie żył”.

Cieszyły się zakonnice, że mają tak świątobliwego kapłana. „Często odwiedzał Pana Jezusa w naszej zakonnej kaplicy – zeznaje siostra Adela Nowak. – Żył on rzeczywiście miłością Boga i Niepokalanej. Zdawało się nieraz, że jest jakby nie z tej ziemi. Najulubieńszym tema­tem rozmów ojca Kolbego była Niepokalana”. Gdy przełożona pozwoli­ła, „siadałyśmy wtenczas na krzesłach lub na podłodze i wprost chciwie słuchałyśmy tego, co nam opowiadał”.

Pod koniec 1926 roku poznała ojca Maksymiliana kuracjuszka sio­stra Szczęsna Sulatycka, niepokalanka. Gdy po raz pierwszy zobaczyła go przy ołtarzu, pomyślała: „To musi być święty”. Wiele rozmawiała z nim o Rycerstwie Niepokalanej. Sama zapisała się do MI i wprowa­dziła zaraz to stowarzyszenie do szkoły nauczycielskiej, którą prowa­dziła w Wirowie. 6 marca pisał ojciec Kolbe do młodych rycerek: „Zdo­bywajmy dla Niepokalanej serca, bo gdzie Ona wejdzie, tam i łaska Boża, a z nią zbawienie i uświęcenie”.

W święto Niepokalanego Poczęcia sześciu współpracowników przy „Rycerzu” otrzymało habit franciszkański. Ojciec Maksy­milian przesłał im gratulacje, pisząc: „A pomyślcie teraz, jak nam przyjemnie będzie na łożu śmierci, gdyż będziemy mogli szczerze powiedzieć: «Niepokalana, jam z miłosier­dzia Twego dla Ciebie poświę­cił całe życie, dla Ciebie pra­cował i cierpiał, i dla Ciebie umieram. Jam Twój!»… Ży­czę, byście tak pokochali Nie­pokalaną, żebyście bez Niej żyć już nie potrafili”.

Wkrótce ojciec Maksymi­lian otrzymał z Grodna smut­ne wieści; 10 grudnia 1926 ro­ku zmarł brat Albert Olszakowski, główny drukarz, a 27 lutego 1927 roku ojciec Melchior Fordon, doradca wydawnictwa i spowiednik. Pocieszał się tym, że teraz będą pomagać z nieba, bo był przekonany o ich świętości: „Brat Albert to niedościgły wzór posłuszeństwa i pokory”. Na jego grobie umieszczo­no napis: „Sobie nic nie zostawił, bo wszystko Niepokalanej oddał”. Obecnie trwa proces beatyfikacyjny Sługi Bożego ojca Fordona.

W1926 roku „Rycerz Niepokalanej” obchodził piątą rocznicę istnienia. Z tej okazji ojciec Alfons opublikował artykuł-podziękowanie, który tak zaczął: „O Niepokalana! Jakże nam serca wdzięcznością biją, żeś «Rycerza» na wła­sność tak łaskawie przyjąć raczyła i przeprowadziła go przez to pierwsze pię­ciolecie szczęśliwie! Pięć lat Twej serdecznej matczynej opieki!”. „Rycerz” osiągnął nakład 45 tysięcy egzemplarzy i zdobył dla MI 80 tysięcy członków. Pobłogosławili mu Ojciec Święty i 26 biskupów polskich.

Ojciec Maksymilian dziękował za to wszystko Niepokalanej wyzna­jąc: „Ona pokazuje, co potrafi”. 13 kwietnia 1927 roku opuścił Zakopa­ne i w trzy dni potem znalazł się w Grodnie. Po drodze odwiedził mat­kę w Krakowie, a w Warszawie udał się do mistrza masońskiego Andrzeja Struga i wręczył mu Cudowny Medalik, by go nawrócić.

MRN 08-09 1999, o. Jerzy M. Domański

Poprzednie odcinki:

Niedostępne online:

  1. Urodził się w Zduńskiej Woli

  2. Kim będzie to dziecię?…

  3. Mieszkał też w Łodzi

  4. Wychował się w pobożnej rodzinie

  5. Od dzieciństwa często w kościele

  6. Mundzio wzorowym uczniem

  7. Wychowany w miłości Ojczyzny

  8. Dzieciństwo sielskie, anielskie

  9. Mundziu, co z Ciebie będzie

  10. W Pabianicach – misje franciszkańskie

    Dostępne online:

  11. Przez zieloną granicę do Lwowa

  12. W Małym Seminarium Franciszkańskim

  13. Przyrzekł Niepokalanej, że będzie walczył dla Niej

  14. Matka ratuje powołanie

  15. Ze Lwowa przez Kalwarię do Krakowa

  16. Na studia wyższe do Rzymu

  17. Studiuje filozofię na Gregorianum

  18. Zakłada Rycerstwo Niepokalanej

  19. W 1918 r. otrzymuje święcenia kapłańskie

  20. Kończy studia w Rzymie

  21. Pierwsze lata w wolnej Polsce

  22. Na kuracji w Zakopanem

  23. Na odpoczynku zdrowotnym w Nieszawie

  24. Wydaje „Rycerza Niepokalanej”

  25. Św. Maksymilian nad Niemnem

  26. Coraz więcej współpracowników