„To się zaczęło nagle – czytamy w kolejnym rozdziale opowieści z cyklu „Życie św. Maksymiliana”. – Do 1926 roku ojciec Maksymilian nie mówił o misjach”. A gdy już się na to zdecydował, to dotarł aż na drugą stronę kuli ziemskiej… Zapraszamy na kolejny odcinek.
Uwaga: W przygotowaniu jest książka na podstawie niniejszego cyklu. Na początku 2027 roku ukaże się ona nakładem Wydawnictwa Ojców Franciszkanów Niepokalanów.
To się zaczęło nagle. Do 1926 roku ojciec Maksymilian nie mówił o misjach. W tym roku przełożeni zakonni zlecili mu funkcję delegata „Franciszkańskiej Krucjaty Misyjnej” na Polskę. Franciszkanie założyli we Włoszech taką „Krucjatę” dwa lata wcześniej, aby obudzić w zakonie działalność misyjną. Obowiązki delegata polegały na tym, by przypominać klasztorom franciszkańskim w Polsce, że powinny wśród wiernych zakładać kółka misyjne, aby ludzie zainteresowali się misjami, aby modlili się za misje i zbierali ofiary na ich zakładanie i utrzymanie. Franciszkanie włoscy po długiej przerwie wznowili działalność misyjną. W 1924 roku założyli misję w Chinach.
Ojciec Maksymilian nie miał czasu na zajmowanie się „Krucjatą”. W1926 roku znowu zachorował, a gdy w 1927 roku skończył reperowanie zdrowia w Zakopanem, zajął się zakładaniem i budową Niepokalanowa, oraz przeniesieniem wydawnictwa z Grodna do tego nowego klasztoru.
Gdy wrócił z leczenia, prowincjał przypomniał mu, że ma złożyć sprawozdanie z życia „Krucjaty Misyjnej w Polsce”. Sprawa była pilna, bo już w lipcu musiał przedstawić sprawozdanie z działalności „Krucjaty” w Polsce na kapitule prowincjalnej i doręczyć je generałowi zakonu.
Jesienią tego samego roku odbył się w Poznaniu Międzynarodowy Zjazd Misyjny, na który zgłosili się bracia Kolbowie, ojciec Maksymilian i ojciec Alfons, jako redaktorzy „Rycerza Niepokalanej”. Ziarno powołania misyjnego, zasiane w jego sercu, gdy został delegatem „Franciszkańskiej Krucjaty Misyjnej”, od tego zjazdu zakiełkowało i zaczęło natychmiast rosnąć. Obaj bracia przejęli się duchem misyjnym. Zaraz po zjeździe wykańczali pierwsze budynki w Niepokalanowie, a w grudniu 1927 roku przenieśli tam wydawnictwo z Grodna. To wszystko pochłonęło ich czas i uwagę, ale wzrostu ziarenka misyjnego powołania nie powstrzymało.
Już w marcu następnego roku, w listach do wszystkich klasztorów w sprawie „Krucjaty”, ojciec Maksymilian prosił przełożonych klasztorów o odpowiedź na pytanie, czy nie byłoby dobrze, aby franciszkanie polscy założyli własną misję. Pytanie to zdradza, że omawiał sprawy misji ze swoim bratem i z przełożonym prowincji zakonnej.
Osobistą decyzję wyjazdu na misje ojciec Maksymilian podjął prawdopodobnie podczas krótkiego odpoczynku w Kalwarii Pacławskiej, zimą 1928/29 roku. Kiedy latem 1929 roku zakładał niższe seminarium w Niepokalanowie, nadał mu już nazwę: „Małe Seminarium Misyjne”. Chciał, aby chłopcy w tej szkole przygotowali się do misji.
Z przełożonym polskiej prowincji ustalił, że musi pojechać do Rzymu, aby przedstawić tę sprawę najwyższemu przełożonemu zakonu i ustalić miejsce, dokąd ma jechać. Do Rzymu wyruszył w styczniu 1930 roku. Tam mniej zajmował się załatwianiem spraw urzędowych, a więcej szukaniem kraju, do którego mógłby się udać. Spotykał się z klerykami różnych narodowości, którzy byli w rzymskim seminarium dla krajów misyjnych.
Jego wybór pada na Japonię. W Japonii używa się jednego języka i dużo ludzi umie tam czytać i pisać. A on miał przecież swój sposób głoszenia Ewangelii. Na misjach chciał także wydawać „Rycerza Niepokalanej”, aby przez słowo drukowane przemawiać do ludzi, którzy nie znają ani Boga, ani Chrystusa, ani Kościoła.
W lutym wraca tylko po to, aby trzy tygodnie później wyruszyć już do Japonii. Razem z nim wybrało się czterech braci zakonnych z Niepokalanowa.
MRN 03 2000, o. Jerzy M. Domański
Poprzednie odcinki:
Niedostępne online:
-
Urodził się w Zduńskiej Woli
-
Kim będzie to dziecię?…
-
Mieszkał też w Łodzi
-
Wychował się w pobożnej rodzinie
-
Od dzieciństwa często w kościele
-
Mundzio wzorowym uczniem
-
Wychowany w miłości Ojczyzny
-
Dzieciństwo sielskie, anielskie
-
Mundziu, co z Ciebie będzie
-
W Pabianicach – misje franciszkańskie
Dostępne online:
-
Przez zieloną granicę do Lwowa
-
W Małym Seminarium Franciszkańskim
-
Przyrzekł Niepokalanej, że będzie walczył dla Niej
-
Matka ratuje powołanie
-
Ze Lwowa przez Kalwarię do Krakowa
-
Na studia wyższe do Rzymu
-
Studiuje filozofię na Gregorianum
-
Zakłada Rycerstwo Niepokalanej
-
W 1918 r. otrzymuje święcenia kapłańskie
-
Kończy studia w Rzymie
-
Pierwsze lata w wolnej Polsce
-
Na kuracji w Zakopanem
-
Na odpoczynku zdrowotnym w Nieszawie
-
Wydaje „Rycerza Niepokalanej”
-
Św. Maksymilian nad Niemnem
-
Coraz więcej współpracowników
-
Znowu w Zakopanem
-
Trzeba zbudować klasztor MI
-
Powstaje Niepokalanów
-
Bohaterskie początki