Przejdź do zawartości
Jak najmniej dla siebie, a jak najwięcej dla ratowania dusz – taką ideą kierował się św. Maksymilian przez całe swoje życie. Widać to wyraźnie choćby przy tworzeniu Niepokalanowa. Ze szczegółami budowę tego niezwykłego klasztoru opisuje o. Jerzy Domański w kolejnym odcinku z cyklu „Życie św. Maksymiliana”.
Budowę klasztoru MI opóźniono o dwa miesiące. Książę Jan Drucki Lubecki pragnął, by w nowym klasztorze odprawiano dwa razy w miesiącu Mszę świętą w intencji jego rodziny, zwłaszcza za duszę ojca, ale przełożeni nie dali zgody na odprawianie „Mszy wieczystych”.
1 października 1927 roku książę przekazał swą darowiznę bez żadnych zobowiązań.
Pora była późna. Odradzano budowę w owym roku, tym bardziej, że w kasie MI było niewiele grosza. Jednak ojciec Maksymilian zaufał Opatrzności. Zrezygnował tylko z budowy klasztoru murowanego, jak początkowo zalecano. Postanowił wznieść go z najtańszego materiału.
Do Teresina wysłał zaraz paru braci, a sam od czasu do czasu dojeżdżał, by dopilnować prowadzonych robót. Zakonnicy zamieszkali na poddaszu domu pani Marii Jaroszewskiej, sąsiadki. Rano chodzili na Mszę świętą do kościoła w Szymanowie, odległego 6 kilometrów, a potem cały dzień poświęcali na pracę. Brat Zeno Żebrowski kwestował i kupował materiały, jednając sobie swym sercem ludzi. Kiedy w Sochaczewie kupił 10 skrzynek gwoździ, wtedy kupiec, Żyd, dodał jeszcze jedną skrzynkę mówiąc: „Za to nie trzeba płacić. Niech i mój gwóźdź tam siedzi”.
Ludność okoliczna pomagała chętnie ciesząc się, że będzie teraz miała blisko na Mszę świętą. „Wszyscy pracują bezinteresownie ku przypodobaniu się Niepokalanej. Równają teren, gdzie budowle staną, zwożą na te miejsca ziemię z granicznego wału, układają pustaki szeregiem i umacniają. Równocześnie nadjeżdżają kolejno fura za furą: każda pełna budulca, już przygotowanego w tartakach sochaczewskich do składania ścian, podłóg, dachów”. Pracują nawet małe dzieci. Oto „chłopczyk maleńki, który nie chodzi jeszcze do szkoły, ale ze swoją łopatką co dnia się jawi i ziemię jak może tak na wóz nakłada. Słodkie maleństwo”. Opisał to o. Alfons.
Niepokalanów budowano „systemem barakowym”. „Rycerz” tak go wyjaśnił: „Drewniany szkielet, ściany obłożone żużlem z przepalonego węgla. Polepa z gliny. Dach zawsze z papy”. Św. Franciszek podobnie budował klasztor w Porcjunkuli. „Z gałęzi i gliny lepili sobie Bracia domki. My lepimy z żużlu wymieszanego z wapnem”.
W ciągu sześciu tygodni zbudowano trzy baraki, najpierw kaplicę, potem dom mieszkalny, na końcu salę maszyn wielkości 30×12 metrów. Po raz pierwszy o. Maksymilian odprawił Mszę świętą w kaplicy w sobotę 12 listopada, a w tydzień potem zagościł w niej na stałe, w tabernakulum, Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie.
Przenosiny wydawnictwa z Grodna do Niepokalanowa nastąpiły z 20 na 21 listopada. Przed wyjazdem ojciec Dyrektor tak przemówił do współpracowników: „Niepokalanów, do którego za Mika godzin mamy wyjechać, jest to miejsce wybrane przez Niepokalaną i przeznaczone wyłącznie na szerzenie Jej czci Zakonność tam musi kwitnąć w całej pełni, wedle ducha św. Franciszka”.
Jechali pociągiem nocą, a koło południa wysiedli na stacji Szymanów. Po przybyciu na miejsce pokłonili się Panu Jezusowi w kaplicy, a potem zabrali się do pracy, by przygotować sobie pomieszczenie i zwieźć z pomocą okolicznych wieśniaków, maszyny z wagonów towarowych. Wstawiono je do sali, w której brakowało jeszcze drzwi i okien.
W dziesięć lat potem o. Maksymilian wspominał: „Miłe to były początki. Za stół służyły w pierwszych dniach deski położone na walizkach. Za krzesła podłoga, a za łóżka – słoma rozrzucona dość skąpo po podłodze… Mimo mroźnego wiatru wszyscy ochoczo uwijali się, by doprowadzić placówkę do stanu umożliwiającego wysłanie na czas następnego «Rycerza»”.
Poświęcenie Niepokalanowa odbyło się 7 grudnia 1927 roku, w wigilię Niepokalanego Poczęcia.
MRN 11 1999, o. Jerzy M. Domański
Poprzednie odcinki:
Niedostępne online:
-
Urodził się w Zduńskiej Woli
-
Kim będzie to dziecię?…
-
Mieszkał też w Łodzi
-
Wychował się w pobożnej rodzinie
-
Od dzieciństwa często w kościele
-
Mundzio wzorowym uczniem
-
Wychowany w miłości Ojczyzny
-
Dzieciństwo sielskie, anielskie
-
Mundziu, co z Ciebie będzie
-
W Pabianicach – misje franciszkańskie
Dostępne online:
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Page load link